<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Warszawa mojej modoci"> 
<author_1=Maria Dbrowska>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="4">
<date=1954-04-18>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Mam NAPISA wspomnienie o Warszawie sprzed pierwszej wojny wiatowej. Gdy si do mnie o to zwrcono, mylaam, e to atwe zadanie. A to wcale nie okazao si atwe. Wbrew opinii, ktra przypisuje mi predylekcj do tematw z przeszoci, nie umiem i nie lubi pisa wspomnie dla samych tylko wspomnie. Rzeczy dokonane interesuj mnie gwnie jako materia, z ktrego buduj utwory wyraajce mnie teraniejszoci. W czysto pamitnikarskim wspomnieniu po prostu nie wiem, co jest wane, a co bahe, co bdzie zajmujce dla innych, a co nudne. Warszawa owego czasu, to Warszawa mojej tak wczesnej, tak niemdrej, tak dla nikogo poza mn sam nie ciekawej modoci, e doprawdy trac odwag przystpujc do tego tematu. Moje pole widzenia byo wtedy szczupe i skromne,
zmysu satyrycznego me posiadaam wcale, poczucie humoru i zdolno obserwacyjna zamcone byy dziewczcym liryzmem, dowcipu i miaam (i mam zawsze) tak mao, czym tu odtworzy Warszaw mojej pierwszej modoci?
Waciwie dwie to byy Warszawy. Jedna obejmuje dwa lata  szsta i sidma klasa w szkole Pauliny Hewelke. Szst klas przeyam dosownie na pensji, mieszkaam bowiem w internacie tej szkoy. Nasza pensja miecia si w dugiej szarej kamienicy przy ulicy Marszakowskiej 122. Zajmowaa, o ile pamitam, drugie i trzecie pitro tej kamienicy rozbudowanej szeroko midzy Marszakowsk, Sienn (dzi Sienkiewicza) i Zgod. Nie pamitam, eby tam byo jakie podwrze, natomiast okna kamienicy wychodziy z jednej strony na Marszakowsk, z drugiej  na Zgod. Klasy, mieszkanie przeoonej i sala rekreacyjna byy na drugim pitrze; sypialnie ,infirmeria  tak nazywano pokj dla chorych  sala jadalna, kuchnia itp. znajdoway si na trzecim.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
